Redukuję stres – myśląc: Jestem wystarczająca/-y

Cześć, jak Ci minął ostatni tydzień?  🍂🍁🌰Czy udało Ci się przejść przez 6 etapowe ćwiczenie dot. redukcji stresu, które zamieszczone jest w poprzednim wpisie: Redukuję stres – prosząc o pomoc?
Dziś wyjątkowo trochę dłużej i głebiej (gdyż temat tego wymaga!),  dzielę się z Wami drugim z czterech błędów,  które popełniamy, generując w Swoim życiu wysoki poziom stresu😞😲👎. Poniżej znajdziesz również opis konsekwencji drugiego z czterech błędów oraz narzędzie do zastosowania  – tym razem 1 dłuższa praktyka, na którą proszę przeznacz około 30 minut ⏲️ (żeby pobrać 6 stopniową praktykę, kliknij TUTAJ). Mam nadzieję, że informacje zawarte w poniższym blogu pomogą Ci lepiej Siebie zrozumieć ❤️❤️❤️oraz zainspirują Ciebie do zmiany sposobu myślenia, odczuwania  i działania,  co będzie przekładać się na redukcję stresu oraz na wzrost jakości Twojego życia🌊🤗💠.

INTRO:
Na jednym z tegorocznych Webinarów, poruszałam temat: podejmowania decyzji jako odpowiedzi na nasze najgłębsze pragnienia i potrzeby oraz „wołanie” ( z jęz.ang. calling) przyszłej „szczęśliwej” wersji Nas samych. Czyli takiej, która podąża w Swoim życiu za Sercem ❤️ –  swoją prawdą – w przeciwieństwie do sugerowania się potrzebami, oczekiwaniami innych (tym, co się „powinno lub trzeba”; tym, co mówi jedynie rozum – nie ujmując temu ostatniemu, gdyż jest on bardzo przydatny).
Mam na myśli tutaj „podejmowanie decyzji (działanie) wynikające ze spójności”, które wyłania się, kiedy ciało, serce i intelekt są w komunikacji i dialogu. Wynikające z takiego miejsca w Tobie, które jest spokojne 🕊️😌, które jest „pełne” ☀️ i „Wie” 🧘 – w przeciwieństwie do miejsca w nas, które nie pozwala sobie na czucie, nie zważa na to, co nam komunikują nasze ukochane ciała. W przeciwieństwie do miejsca w nas, w którym czujemy się nieadekwatni i mamy wątpliwości co do nas samych, w którym utykamy. Kiedy zaczynamy działać w oparciu o myślenie, że czegoś nam brakuje, że nie jesteśmy w pewnym Sensie „wystarczający”, poziom naszego stresu wzrasta. Z mojego doświadczenia bardzo często nie zdajemy Sobie sprawy, że  żyjemy w stresie  – właśnie dlatego, że podświadomie utykamy w programie „jestem niewystarczający/-a).

Dlaczego  tak dla mnie ważne jest podzielenie się z Tobą znaczeniem nauczenia się:  
1. synchronizacji ciała, serca i intelektu ☯️ oraz
2. czucia, widzenia Siebie z „miejsca pełni”  (czyli miłości bezwarunkowej w nas samych) ☀️❤️.Decyzje, które podejmujemy myśląc o Sobie w sposób pozytywny i realny, uwzględniające nasze emocje, odczucia, to jak się ma nasze ciało, podejmowane z miejsca miłości do Siebie samych będą przesuwać nas do lepszej (pamiętaj, nie idealnej!) Wersji Siebie w przyszłości i będą okupione zdecydowanie niższym poziomem stresu. Kiedy natomiast myślimy o Sobie nagatywnie, patrzymy na Siebie przez pryzmat braków,  niedociągnięć, odczuwamy lęk i podważamy Siebie, nie słuchamy, co nam mówią nasze ciała, nasze decyzje mogą wyprowadzić nas na niezłe manowce i kosztować nas bardzo wiele. Prawdopodobieństwo, że podejmę dobrą dla Siebie decyzję, kiedy utykam w „stanie braku” – czyli w myśleniu i odczuwaniu, że „nie jestem wystarczająca/-y”, ewidentnie spada. Skąd to wiem? Sama podejmowałam w swoim życiu decyzje oparte o np. lęk przed stratą, np. prestiżu, uznania, statusu, akceptacji przez „ważnych innych”, obawy przed odrzuceniem mnie z grupy zawodowej, czy  z zespołu. Ciekawe jest to, że decyzje „oparte o brak” –  nigdy w konsekwencji nie przynoszą nic dobrego. Przypomnij Sobie sam/-a kiedy zdarzyło Ci się mieć właśnie jedną z powyższych motywacji w swoim życiu? Czy uzyskała/eś coś z tego znaczącego? Coś naprawdę wartościowego? Jak Ci było (albo jest), kiedy działałeś(-a) w tym trybie? Jeśli natomiast Twoja decyzja: „mała, czy duża” wynikała z poczucia, że na jakimś bardzo głębokim poziomie „jesteś okej”, „jesteś w porządku”, „jesteś wystarczający/-a” – sprawy zaczynają się układać zupełnie inaczej ☀️🌟✌️🙏🏻🙏🏻🙏🏻.

Cała rzeczywistość wtedy zaczyna odzwierciedlać miejsce, z którego podejmujesz decyzję. Nikt w tej sytuacji nie musi Ciebie klepać po ramieniu (na co czekamy  tak często z utęsknieniem;), nikomu nie musisz nic tłumaczyć. Po prostu „robisz Swoje”.   Z takim założeniem, że jestem „pełna/-y”, jestem „gotowa/-y” podjąć nawet najtrudniejsze decyzje. Wtedy mamy odwagę czuć wszystkie emocje, jakie pojawiają się w danym momencie, również te nieprzyjemne, tj. : złość, smutek, żal. Mamy gotowość do rozpoznania potrzeb, jakie za nimi stoją: np. potrzeby zmiany, samostanowienia o sobie, niezależności, wyrażenia prawdy, miłości,  postawienia granicy, rozwoju. Wtedy pozwalamy Sobie na odczuwanie ciała oraz zaakceptowanie wszystkiego, co się w nim pojawia. Rozpoznajemy, na ile ono oporuje, na ile jest lekkie i spokojne😌🧘🏽‍♂️🧘🏽‍♂️🧘🏽‍♂️.  I podejmujemy decyzję „z całej / całego Siebie”. „Z pełni Siebie”. Oczywiście nie ma tu gwarancji, że wszystko pójdzie gładko i lekko, ale jakaś część nas jest w tak głębokim spokoju, że pojawiający się stres, czy napięcie będą jedynie powierzchniowe.  Kiedy jesteśmy w programie: „jestem niewystarczająca / -y”, stajemy się  nerwowi, zabiegani,  rozdygotani, wystraszeni, zirytowani. Nieprzyjemne, silne emocje biorą górę (lub ich w ogóle nie dopuszczamy do Siebie i jesteśmy od nich odcięci), a myślenie (czyli głowa) kontroluje cały proces. Kiedy zaczynamy myśleć (świadomie) lub być  w programie: „nie jestem wystarczająca/-y” lub  jego podprogramach: że „nie starczy dla mnie” lub „inni są lepsi, a ja gorsza/-y”, zaczynamy operować w trybie nastawionym na przetrwanie, nieraz walkę lub wchodzenie w sytuacje i relacje, gdzie łatwiej nam zagubić, zostawić Siebie… Dlaczego? Bo tracimy kontakt ze Sobą 🙈🙊🙉. Zaczynamy żyć nie Swoje życie, ale życie dyktowane przez innych i pojawiające się okoliczności. Co ciekawe niektóre osoby, z którymi  miałam okazję współpracować jako life-coach (jak i ja sama kilka lat temu) nie wiedzieliśmy (przez jakiś czas…), że to życie (wypełnione stresem i napięciem) tak naprawdę nie jest „NASZE”, nie jest z „NAS” (w rozumieniu Esencji tego, kim Jesteśmy i Aspiracji, kim pragniemy się stać).

W jaki sposób to zacząć robić – dzielę się poniżej w 6 stopniowej praktyce. Kroki do wykonania ćwiczenia możesz pobrać klikając tutaj: Pobieram – 6 Stopniowa Praktyka Jestem wystarczająca/-y”.
Zanim jeszcze ją zaczniesz, przyjrzyjmy się wspólnie, jakie konsekwencje dla naszego zdrowia  i życia wyłaniają się, kiedy działamy z tzw. BRAKU, z takiej części Siebie, która uważa, że jest niewystarczająca – w przeciwieństwie do takiej części Siebie, która czuje się pełna, jest OKEJ, z tzw. miejsca SELF-LOVE (in. z Twojej Esencji) .

Konsekwencje myślenia: „jestem nie wystarczający/-a”:
💦 brak podjęcia próby (zmiany, np., pracy, rozmowy w relacji, w której nie jesteś szczęśliwa,-y);
💦 prokrastynacja (zwlekanie, ciągłe odkładanie na potem);
💦 zatrzymanie energii (zamrożenie emocjonalne), może nastąpić odcięcie od emocji (udawanie, że problemu / tematu nie ma);
💦 wejście w pozycję ofiary oraz częściowe funkcjonowanie z tej pozycji: „innym się udaje, a mi nie”;
💦 spadek sprawczości, poczucia własnej wartości, kreatywności;
💦 działania zabezpieczające: możemy poddać się pokusie, żeby działać nieetycznie, wbrew własnym zasadom, wartościom, przymykamy oczy na „małe – duże rzeczy”;
💦 „zapętlenie” w projekcie, w relacji / relacjach, które Ci nie służą (brak widzenia opcji lob brak siły na wyjście z niej/z nich);
💦 spadek wiary w naszą moc, wartości, zasady, którymi się kierujemy, w możliwości, jakie ma dla nas „Świat”;
💦 obniżony nastrój, wyższy poziom stresu i napięcia, symptomy przewlekłego stresu, wypalenie zawodowe / osobiste;
💦 strata kontaktu z wizją osobistą, aspiracją wynikającą z Esencji tego, kim jesteś.

Serdecznie Ciebie pozdrawiam i życzę Ci owocnej praktyki oraz redukcji stresu. Jeśli masz pytania lub chcesz się podzielić efektami Twojej pracy, pisz 📧 na marta@sentacoaching.com
Do za tydzień!

 

 

0 komentarzy

Odpowiedz

Chcesz wziąć udział w dyskusji?
Śmiało, napisz coś!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *